Rozwój osobisty
Cudowna moc ludzkiej myśli
Cudowna moc ludzkiej myśli
Czy wiesz, że...
... związki, w których partnerzy mówiąc o sobie posługują się formą "my" czy "nasz" efektywniej rozwiązują wewnętrzne konflikty niż pary podkreślające swoją niezależność i odrębność posługując się zaimkami "ja" czy "moje"? Do takiego wniosku doszli naukowcy z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Berkeley, którzy poddali analizie rozmowy o kwestiach spornych 154 par. Badacze zauważyli, że partnerzy używający form "my" i "nasz", wykazują lżejszy stres fizjologiczny, i - co najważniejsze - unikają przekroczenia określonej granicy poprzez pozytywny, wzajemny stosunek, którego zabrakło partnerom "niezależnym". Źródło: Psychology and Aging, University of California, Berkeley
-
Jaką moc ma nasza wiara i optymizm? Czego możemy dokonać, gdy tylko w to uwierzymy?
Sami potrafimy sobie szkodzić, ale możemy się też uzdrowić. Jesteśmy w stanie zaprogramować nasze życie tak, aby stało się czymś wielkim. A wszystko to za sprawą pozytywnego myślenia – wyjaśnia amerykański biochemik, Joe Dispenza w niezwykle inspirującym wywiadzie.
La Vanguardia: Na czym polega spontaniczna remisja?
Joe Dispenza: Na nagłym cofnięciu się choroby: chory zdrowieje z dnia na dzień i nie ma na to medycznego uzasadnienia.
Czy często zdarzają się takie ozdrowienia?
Owszem, często. Sam byłem świadkiem kilku niesamowitych przypadków. I mam dla państwa dobrą wiadomość: te „cuda” mogą zdarzać się jeszcze częściej. Przebadałem wiele osób po spontanicznej remisji i znalazłem u nich pewne cechy wspólne.
Czy możemy się do nich upodobnić?
Warto przynajmniej spróbować. De facto te uzdrowienia nie były tak zupełnie spontaniczne. Wszyscy ozdrowiali pacjenci zaakceptowali fakt, że ich sposób myślenia i odczuwania („byłem obrażony”, „nienawidziłem”, „zazdrościłem”…), a także sposób zachowania spowodowały u nich zaburzenia pracy organizmu i wywołały różne dolegliwości. Sami popsuli swoje zdrowie.
Nie jest chyba łatwo do czegoś takiego się przyznać.
Nie, ale jest to możliwe. Każdy z nas może poświęcić trochę czasu na ćwiczenie myśli i kierowanie ich w stronę rzeczy wielkich i dających szczęście. Takie pozytywne myślenie – co zostało udowodnione – stymuluje system immunologiczny, a ten z kolei pobudza procesy neurochemiczne przyspieszające zdrowienie.
Co jeszcze zrobili pańscy pacjenci?
Zaczęli zadawać sobie podstawowe pytania: kogo kocham albo podziwiam? Kto z moich znajomych jest tak szczęśliwy, że chciałbym go naśladować? Co muszę zmienić w moim życiu, żeby poczuć się szczęśliwym? Każdy z chorych skoncentrował się na obrazie szczęśliwego człowieka, jakim chciałby zostać. W ten sposób spowodowali u siebie powstanie zupełnie nowych połączeń neuronowych.
Czy już wtedy można było zaobserwować, że czują się lepiej, że zdrowieją?
Z pewnością tak. Co więcej, wszyscy zaakceptowali fakt, że w każdym z nich płynie inteligencja życia, inteligencja uniwersalna. Zrozumieli, że mogą się z nią połączyć.
Brzmi to trochę abstrakcyjnie, mistycznie....
Ależ to czysta logika! Niech pan zauważy: co sekundę pański organizm traci dziesięć milionów komórek. W tej chwili też tak się stało. Czy kiedykolwiek się pan nad tym zastanawiał? Miliony komórek co dzień rodzą się i obumierają w naszym ciele. To dzięki nim bije serce i działają wszystkie organy. Czy te procesy są pod kontrolą racjonalnego mózgu?
Nie.
Kieruje nimi aktywna inteligencja, inteligencja życia, którą miałem na myśli. Rozumie pan? Wystarczy ją zaakceptować i spróbować się z nią połączyć. Wiemy już, że bardzo pomaga w tym medytacja. Ja mam swój własny sposób: co rano, kiedy wstaję, myślę o tym, kim chcę być, zastanawiam się, czego chcę dzisiaj dokonać, do czego dążę w życiu, jakie są moje ideały... Przeżywam to wszystko w sobie tak mocno, jakby już było realne.
I co dalej?
Każdy z moich dni jest cudowny, każdy traktuję jako najważniejszy w moim życiu. Wszyscy autorzy wielkich czynów nosili najpierw w sobie pewną wizję, istniejącą tylko w świecie ich wyobraźni. Dzięki wierze, że można ją zrealizować, osiągnęli tak wiele.
Nie brzmi to zbyt naukowo.
W takim razie nawet cząsteczki elementarne nie są zbyt naukowe, ponieważ zachowują się sprzecznie z wszelkimi prawami fizyki mechanicznej. Weźmy na przykład ciało stałe. Co ma w środku? Puste przestrzenie. W atomie pomiędzy elektronami i jądrem znajduje się ogromna pusta przestrzeń. Pomiędzy protonami i neutronami tak samo. Cegiełki tworzące materię są puste. Materia to czysta pustka!
Czy udzieli mi pan jeszcze jakiejś lekcji z fizyki kwantowej?
Proszę bardzo. Materia i umysł są ze sobą połączone. My, ludzie, możemy używać subiektywnego umysłu, żeby wpływać na świat obiektywny. W zasadzie przez całe wieki robiliśmy to, nie zdając sobie z tego sprawy.
Jak?
Modląc się. Modlitwa na tym właśnie polega: zamykasz oczy i myślisz. Do tego niepotrzebny jest Allah ani Jahwe, Bóg ani nikt inny. Wystarczysz ty sam. To właśnie proponuję: spróbuj. Zamień swoje własne życie w naukowy eksperyment.
To może na koniec opowie nam pan o takim eksperymencie.
Pewnego razu zaprosiłem do współpracy dwie osoby: jedna z nich codziennie przez godzinę naciągała palcem sznurek. Robiła to systematycznie pięć dni w tygodniu, przez cały miesiąc. Palec ten stał się o 30 proc. silniejszy od pozostałych. Druga osoba robiła to samo, ale tylko w myślach.
I co się okazało?
Jej palec stał się o 22 proc. silniejszy! Bez dotknięcia sznurka. Fizyczność jest metaforą psychiki. Wszystko łączy się ze sobą i staje się tym samym. Dlatego proszę was, spróbujcie! Wzbogacajcie swoje życie o nowe doświadczenia. Utwórzcie je w swoim umyśle i później zrealizujcie je w wokół siebie. Bądźcie twórczy. Wszyscy możemy takimi być. Wystarczy połączyć się z tą kosmiczną inteligencją życia, z tym wszechogarniającym umysłem. Wzbogacajcie swoje życie, naprawdę warto.
Joe Dispenza: Na nagłym cofnięciu się choroby: chory zdrowieje z dnia na dzień i nie ma na to medycznego uzasadnienia.
Czy często zdarzają się takie ozdrowienia?
Owszem, często. Sam byłem świadkiem kilku niesamowitych przypadków. I mam dla państwa dobrą wiadomość: te „cuda” mogą zdarzać się jeszcze częściej. Przebadałem wiele osób po spontanicznej remisji i znalazłem u nich pewne cechy wspólne.
Czy możemy się do nich upodobnić?
Warto przynajmniej spróbować. De facto te uzdrowienia nie były tak zupełnie spontaniczne. Wszyscy ozdrowiali pacjenci zaakceptowali fakt, że ich sposób myślenia i odczuwania („byłem obrażony”, „nienawidziłem”, „zazdrościłem”…), a także sposób zachowania spowodowały u nich zaburzenia pracy organizmu i wywołały różne dolegliwości. Sami popsuli swoje zdrowie.
Nie jest chyba łatwo do czegoś takiego się przyznać.
Nie, ale jest to możliwe. Każdy z nas może poświęcić trochę czasu na ćwiczenie myśli i kierowanie ich w stronę rzeczy wielkich i dających szczęście. Takie pozytywne myślenie – co zostało udowodnione – stymuluje system immunologiczny, a ten z kolei pobudza procesy neurochemiczne przyspieszające zdrowienie.
Co jeszcze zrobili pańscy pacjenci?
Zaczęli zadawać sobie podstawowe pytania: kogo kocham albo podziwiam? Kto z moich znajomych jest tak szczęśliwy, że chciałbym go naśladować? Co muszę zmienić w moim życiu, żeby poczuć się szczęśliwym? Każdy z chorych skoncentrował się na obrazie szczęśliwego człowieka, jakim chciałby zostać. W ten sposób spowodowali u siebie powstanie zupełnie nowych połączeń neuronowych.
Czy już wtedy można było zaobserwować, że czują się lepiej, że zdrowieją?
Z pewnością tak. Co więcej, wszyscy zaakceptowali fakt, że w każdym z nich płynie inteligencja życia, inteligencja uniwersalna. Zrozumieli, że mogą się z nią połączyć.
Brzmi to trochę abstrakcyjnie, mistycznie....
Ależ to czysta logika! Niech pan zauważy: co sekundę pański organizm traci dziesięć milionów komórek. W tej chwili też tak się stało. Czy kiedykolwiek się pan nad tym zastanawiał? Miliony komórek co dzień rodzą się i obumierają w naszym ciele. To dzięki nim bije serce i działają wszystkie organy. Czy te procesy są pod kontrolą racjonalnego mózgu?
Nie.
Kieruje nimi aktywna inteligencja, inteligencja życia, którą miałem na myśli. Rozumie pan? Wystarczy ją zaakceptować i spróbować się z nią połączyć. Wiemy już, że bardzo pomaga w tym medytacja. Ja mam swój własny sposób: co rano, kiedy wstaję, myślę o tym, kim chcę być, zastanawiam się, czego chcę dzisiaj dokonać, do czego dążę w życiu, jakie są moje ideały... Przeżywam to wszystko w sobie tak mocno, jakby już było realne.
I co dalej?
Każdy z moich dni jest cudowny, każdy traktuję jako najważniejszy w moim życiu. Wszyscy autorzy wielkich czynów nosili najpierw w sobie pewną wizję, istniejącą tylko w świecie ich wyobraźni. Dzięki wierze, że można ją zrealizować, osiągnęli tak wiele.
Nie brzmi to zbyt naukowo.
W takim razie nawet cząsteczki elementarne nie są zbyt naukowe, ponieważ zachowują się sprzecznie z wszelkimi prawami fizyki mechanicznej. Weźmy na przykład ciało stałe. Co ma w środku? Puste przestrzenie. W atomie pomiędzy elektronami i jądrem znajduje się ogromna pusta przestrzeń. Pomiędzy protonami i neutronami tak samo. Cegiełki tworzące materię są puste. Materia to czysta pustka!
Czy udzieli mi pan jeszcze jakiejś lekcji z fizyki kwantowej?
Proszę bardzo. Materia i umysł są ze sobą połączone. My, ludzie, możemy używać subiektywnego umysłu, żeby wpływać na świat obiektywny. W zasadzie przez całe wieki robiliśmy to, nie zdając sobie z tego sprawy.
Jak?
Modląc się. Modlitwa na tym właśnie polega: zamykasz oczy i myślisz. Do tego niepotrzebny jest Allah ani Jahwe, Bóg ani nikt inny. Wystarczysz ty sam. To właśnie proponuję: spróbuj. Zamień swoje własne życie w naukowy eksperyment.
To może na koniec opowie nam pan o takim eksperymencie.
Pewnego razu zaprosiłem do współpracy dwie osoby: jedna z nich codziennie przez godzinę naciągała palcem sznurek. Robiła to systematycznie pięć dni w tygodniu, przez cały miesiąc. Palec ten stał się o 30 proc. silniejszy od pozostałych. Druga osoba robiła to samo, ale tylko w myślach.
I co się okazało?
Jej palec stał się o 22 proc. silniejszy! Bez dotknięcia sznurka. Fizyczność jest metaforą psychiki. Wszystko łączy się ze sobą i staje się tym samym. Dlatego proszę was, spróbujcie! Wzbogacajcie swoje życie o nowe doświadczenia. Utwórzcie je w swoim umyśle i później zrealizujcie je w wokół siebie. Bądźcie twórczy. Wszyscy możemy takimi być. Wystarczy połączyć się z tą kosmiczną inteligencją życia, z tym wszechogarniającym umysłem. Wzbogacajcie swoje życie, naprawdę warto.
Źródło: La Vanguardia
Złota myśl
Jeśli potrafisz o czymś marzyć, to potrafisz także tego dokonać.
— Walt Disney
— Walt Disney
Katalog zdjęć
Popularne tagi
bóg
błędy wychowawcze
dentysta
działanie
dzieci i my
homoseksualizm
humor
inicjatywy społeczne
internet
kampanie społeczne
młodzież
nauka i technika
odżywianie
oszczędzanie
oszustwo
pajacyk
pieniądze
pomaganie
pomoc przez internet
psychologia
refleksja
reklama
wychowywanie
żarówki
żarówki energooszczędne

Komentarze
@lajla77: Moim zdaniem jest to zbieżne z nauką Chrystusową, wiara czyni cuda. To nasze myśli i wiara, że to o czym pięknie myślimy, stanie się naszą rzeczywistością . Dobre uczynki, czyste serce i intencje dopełniają całości. Po prostu wszystko się układa i czyni z nas szczęśliwych i spełnionych ludzi.
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.