Fraktalny świat czyli filozofia natury (6)
Czy wiesz, że...
-
Co widzimy patrząc tak, jak umiemy?
I co z tego wynika?Kolejny, bardzo ważny (i, jak łatwo się domyślić, zupełnie ignorowany) aspekt codziennej fraktalności to fakt „uśredniania” czy też „zaokrąglania” - zjawisk. Uśrednianie to (zaokrąglanie) pojawia się i powiększa wraz ze wzrostem odległości obserwatora od obiektu obserwacji (formy, treści). Jest ono efektem sumowania i nakładania na siebie coraz większej ilości układów odniesienia widzianych z coraz mniejszą rozdzielczością (coraz mniej dokładnie), lub tylko powiększającej się odległości od określonego układu. Zależy więc bezpośrednio od pozycji postrzegającego podmiotu względem używanych przezeń układów odniesienia (punktów widzenia).
Tymczasem, raz jeszcze przypomnijmy: układ odniesienia (punkt widzenia) określa relację podmiot – przedmiot podczas (szeroko pojętej) obserwacji. Jest tłem, warunkującym postrzeganie ruchu i proporcji (formy i treści), a także definiuje, jak wiele z ruchu i proporcji obserwator może, potencjalnie, uchwycić. Innymi słowy, dany układ odniesienia stanowi maksymalny zbiór spostrzeżeń odnośnie formy i treści zjawiska, dostępny percepcji obserwatora w skali 1:1 (bez dodatkowych „narzędzi”).
Układy odniesienia mogą pochodzić z różnych ciągów fraktalnych (przyczynowo-skutkowych) spotykających się w punkcie wspólnym (zjawisku) lub są z jednego ciągu, ale z różnych jego poziomów, oddzielonych skokiem jakościowym (p. ryc.1).

Przykład: postrzeganie i jakościowa interpretacja zjawiska doliny rzecznej.
1. Analiza obiektu - punktu styczności różnych ciągów fraktalnych.
Jest to obserwacja z różnych punktów widzenia, ogniskujących się na tym samym zjawisku – w tej samej skali. To samo koryto rzeczne możemy postrzegać pod kątem:
- jego ewolucji, związanej z cechami skalnego podłoża,
- ewolucji związanej z ilością i jakością wód, żłobiących koryto,
- możliwości pokonania bystrzy i wodospadów na pontonie lub wpław,
- praktycznego wykorzystania energii wody,
- kontemplacji naturalnego piękna, itd., w nieskończoność.
Choć postrzeganie z różnych punktów widzenia dotyczy tego samego obserwatora i tego samego obiektu, jednak tło emocjonalne (układ odniesienia) jego odbioru, dla każdego punktu widzenia, jest zupełnie inne. Zjawisko (fakt istnienia) doliny rzecznej stanowi jedyny punkt wspólny różnych ciągów fraktalnych, natomiast oceny – interpretacje zjawiska leżą poza tym punktem wspólnym, w swoich własnych fraktalnych układach odniesienia. Dlatego nie można, w tym przypadku, mówić o wartości średniej dla całego zjawiska lecz tylko o średnich wartościach poszczególnych jego aspektów.
2. Analiza obiektu z różnych poziomów tego samego ciągu fraktalnego.
Jest to obserwacja w różnych skalach – jednego obiektu - z tego samego punktu widzenia. Obserwator stosuje „narzędzia” przybliżające i oddalające i zazwyczaj jest w stanie dostrzec równocześnie kilka „poziomów w dół” i kilka „poziomów w górę”. Poziom (układ odniesienia), w którym sam jest zlokalizowany, postrzega w skali 1:1, ze szczegółami, dostosowanymi do tej skali. Natomiast poziomy „niższe” i „wyższe” widzi mniej dokładnie - ilość postrzeganych szczegółów spada skokowo wraz ze skokiem do coraz niższych układów odniesienia. Im dalszy układ, tym bardziej efekt postrzegania staje się uśredniony – zaokrąglony – uproszczony… itp., zależy, czy odnosimy zjawisko do treści, czy do formy. Oczywiście postrzeganie nie musi rozpoczynać się od skali 1:1, nie zawsze (i najczęściej) nie jest to możliwe. Wynikiem obserwacji jest wtedy przybliżenie (np. liczba zaokrąglona do wartości 3,14) i jest tym bardziej odległe od prawdziwej idei (treści) i formy, im dalej od relacji 1:1 znajduje się obserwator i im mniej kolejnych poziomów obserwuje (bierze pod uwagę).

Wracając do rzeki i do obrazującej zjawisko uśredniania animacji (ryc.2)… Powiedzmy, że na rzekę patrzymy z satelity, z pokładu samolotu (oczywiście za pomocą zdjęć). Patrzymy z krawędzi kanionu, z brzegu, pochylamy się nad lokalnym zakrętem, załomem… Bierzemy próbkę skały ze ściany, oglądamy pod lupą, mikroskopem optycznym, mikroskopem elektronowym… Na każdym poziomie widzimy to samo zjawisko. Woda wdziera się i przepływa siateczką spękań, których kierunki powtarzają się w każdym układzie odniesienia (fraktal), a kierunek przepływu w skali 1:1 jest zawsze linią łamaną. Ale… Ciąg głównych załamań koryta widoczny będzie jako łamana tylko z nisko lecącego samolotu. Z satelity – ujrzymy linię krzywą. Podobnie, idąc wzdłuż nurtu widzieć będziemy ostre albo rozwarte kąty i załomy lecz stojąc na krawędzi kanionu, powiedzmy 50 m wyżej – kąty i załomy zamienią się w łagodne łuki…
Zawsze i wciąż – uśrednianie, uogólnianie, zaokrąglanie. Im większy dystans od konkretnego układu – poziomu obserwacji, tym większe. Każda nieskończenie złożona treść, im dalej od niej jesteśmy (mniej wiemy, stosujemy do analizy mniej punktów widzenia) – wydawać się będzie prostsza (tak jak prosty jest odcinek, w który zamienia się rzeka). Im bardziej się do niej zbliżymy, tym więcej ujawni aspektów, podtekstów, nowych, zaskakujących punktów widzenia…
Cokolwiek wziąć pod uwagę ze sfery egzystencji – zachowuje się podobnie. Nic nie jest, tak po prostu, wszystko jest – warunkowo. Inne z bliska, inne z daleka, inne z tego, a jeszcze inne – z tamtego punktu widzenia. Każde zjawisko (forma, treść) ma nieskończoną ilość twarzy. Każda – jest prawdziwa, w pewnym sensie, a w pewnym – fałszywa. I każda żyje równocześnie lub, inaczej, każda forma i każda treść żyją równocześnie w nieskończonej ilości układów odniesienia – poziomów obserwacji – poziomów egzystencji…
My także należymy do tego schematu. Żyjemy na nieskończonej ilości płaszczyzn – równocześnie. O wielu (większości) – nie mamy pojęcia. Niektóre wybieramy tendencyjnie, traktując jako jedyne, inne – tendencyjnie – pomijamy. W domu, w pracy, w nauce. Nie mamy pojęcia o nieskończonej ilości aspektów swojego życia i życia naszych znajomych. Obserwujemy i upraszczamy, podsumowujemy w niedopuszczalnie wielkim przybliżeniu, wartościujemy i – wydajemy wyroki. Czyż nie jest to arogancja i ignorancja?
Fraktalny świat czyli filozofia natury (1)
Fraktalny świat czyli filozofia natury (2)
Fraktalny świat czyli filozofia natury (3)
Fraktalny świat czyli filozofia natury (4)
Fraktalny świat czyli filozofia natury (5)
Fraktalny świat czyli filozofia natury (7)
Złota myśl
— Henri Frederic Amiel

Komentarze
Osobiście doszedłem do wniosku, że świat jest złożony z fraktali, poprzez porównanie atomu do układu słonecznego.
Również nieskończoność wszechświata zarówno co do jego wielkości (nieskończony rozmiar), jak i dokładności (nieskończenie szczegółowe detale) wydaje mi się czymś oczywistym, gdy rozpatrzymy historię opisu atomu:
- Demokryt uważał go za niepodzielną kulkę (czyli właśnie atom, obiekt elementarny)
- prawie nowoczesny model atomu zakładał, że składa się on z obiektów elementarnych trzech typów: proton, neutron i orbitujący wokół nich elektron
- nowoczesny model atomu uwzględnia kwarki
- ponieważ ogromna ilość sztucznie wprowadzonych "rodzajów" kwarków, albo atomów (pierwiastki) walczy ze zdrowym rozsądkiem, powstała "supernowoczesna " teoria superstrun. Według tej teorii atom jest po prostu drgającą superstruną, czystą energią. Tak samo jak Demokryt nie miał racji, mówiąc, że atom musi być "pełny", bo przecież istnieją ciała solidne i gładkie, tak samo dzisiejsi naukowcy nie mają racji, że aby coś "było" to musi być "materialne".
Gdyby przyjąć teorię superstrun, okazałoby się, że wszystko jest energią, czyli jest do siebie podobne. Co więcej, układy energii, np. atomy, składają się z mniejszych układów, np. kwarków. Istne fraktale.
Dwie rzeczy z tego artykułu, tylko dwie, a jednocześnie aż dwie nauczyły mnie czegoś nowego. Pierwszą jest oczywista oczywistość, że każdy postrzega inaczej. Do tej pory jedynie kwestionowałem percepcję, uważając, że można się mylić, podczas gdy byłem ślepy na to, że zwyczajnie każdy się myli.
Druga rzecz to skok jakości, którego nigdy we fraktalu nie uwzględniałem. Kolejna genialna rzecz na którą byłem ślepy.
A teraz, w nagrodę za przeczytanie tego długiego artykułu, chciałbym Was zaprosić na moją stronę domową.
Znajdziecie tam "generator drzewek fraktalowych" mojego autorstwa.
Pojedynczym elementem jest tam gałąź z czterema liściami (a nie gałąź, która może wykonać skok jakości do liścia). Fraktal jest prosty i nie uwzględnia mnogości rzeczywistych czynników jak światło albo woda. Niemniej jednak, dzięki swojej losowości wygląda całkiem realistycznie.
Wzór fraktala zawiera współczynniki, które są wylosowane na początku generacji (zbiór tych współczynników nazwałem gatunkiem). Dodatkowo każda gałąź dokonuje kolejnego losowania współczynników z zakresu tych wylosowanych na początku.
Owa "losowość" nie jest tak naprawdę losowa, więc nie przeczy idei fraktal, którą artykuł niniejszego artykułu przedstawił. Komputerowe jest w stanie generować tylko "pseudolosowe" liczby - powstające w wyniku bardzo wielu obliczeń na aktualnym czasie (z dokładnością do mili-, czy micro- sekund). Tak naprawdę jednak każde losowanie jest pseudo-. Rzut kością wynika z tysięcy czynników, jak siła rzutu, kąt, powierzchnia turlania się kości, materiał kości, opór powietrza... Generowanie komputerowe działa więc dokładnie tak jak "prawdziwe" losowanie: jest wynikiem tak wielu czynników, że wydaje się być losowy.
Pozdrawiam!
i jak na dłoni ujrzałam powód dla którego inne osoby odbierają moje słowa nie tak jak tego oczekuję,
brak mi gotowej pigułki która da prostą drogę do zrozumienia przez inne osoby - zrozumienia mojego splątanego słownictwa opartego na jednej z platform fraktalności
zawieszona wśród fraktali
i mało tego , będę czekać na następne głębsze ujawnienie tematu,
odczuwam potrzebę wykluczenia tak małej znajomości widzenia , a opieranie się na tylko odczuciach - to mało,
choć bardziej wciąga mnie temat żywej jednostki, ale kłaniam się -
Ziemia też żywa i schematy w jej temacie ukazane z pewnością są podstawą do rozpatrzenia problemu głębiej
dziękuję
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.